wtorek, 13 września 2016

Kill The Fez! 4

Powracamy z czwartym numerem naszej absurdalnej gazetki. Wszystkie numery znajdziecie tutaj.



niedziela, 14 sierpnia 2016

Opublikowane na Księżycu

Ta mała ikonka, która ma przedstawiać Ziemię, a wygląda jak jej satelita. Status – publiczny/prywatny, dla wszystkich, dla znajomych, tylko dla mnie. „Opublikowano na Księżycu”.

Wszyscy jesteśmy tam sami i łączymy się tylko poprzez nasze księżycowe statusy. W naszych głowach, na zewnątrz świat, w sieci świat zwielokrotniony. Pozornie nie ma, tu czy tam, miejsca dla Księżyca. Tak naprawdę wszyscy jesteśmy z Księżyca wzięci.

Komunikaty trafiające w księżycową pustkę.

czwartek, 14 lipca 2016

Macki

Rosną same z siebie obrastają cię – aż zostajesz jedną wielką szczęśliwą macką, przemackujesz przez kosmos, chaos, życie i ducha.

Być może macki próbują udaremnić ci wielką tułaczkę, uciekając przed antymackami, macek brakiem, pustką nihilistyczną – pragną żyć i żyć tobą, eskapizują od nieistnienia, pragną... dowiesz się, gdy pochłoną cię w pełni, gdy już nie pozostanie nic z ciebie, co mogłoby chcieć rozumieć, pozamackowo.

Być może tylko niepotrzebnie panikują, nie ma przed czym uciekać i kryć się w tobie, odbierać ci istnienia jako ty, myśli i mózgu i wnętrzności nieprzystosowanych do umackowienia, którym cię dotknęły.

wtorek, 12 lipca 2016

Synchronizacja kolorów

Przypadek, zbieg okoliczności, prawdopodobieństwo. Ty i oni, w grupie, mniejszej większej – zaczynasz dostrzegać kolorystyczne analogie.

Podgrupy pasiaste, i monochromatyczne. Podzielone na kilka frakcji. Codziennie inaczej, a jednak – dominuje zieleń, dominuje brąz, czerń, niebieski. A może czerwony, żółty, pomarańcz... Każdy kolor prawdopodobny, gdy z dnia na dzień nabierasz pewności hivemindu, który wami kieruje pozaświadomie.

Bo przecież się nie umawiacie. Może jedna koleżanka z drugą dobierze kolory celowo, ale to tyle, może działać w mikrogrupach, ale nie na tę skalę, którą obserwujesz. Chyba, że też umówione – lecz to prawie nigdy, my nie pamiętamy, żeby tak się przytrafiło, czy ty? Na codzień zdarza się... samoistnie?

Kim jest kolorystyczny hivemind.

niedziela, 26 czerwca 2016

Alejgatory na niebie

Te czerwone światełka migające to ich oczy. Polują na samoloty, sondy, satelity i księżyce, mrugają czerwono do ciebie. Bój się, bój się alejgatora.

niedziela, 5 czerwca 2016

Jeżozwierzynki

Dziwny przypadek kawy kawii domowej. Jeżozwierzem chciałaby być może być, lecz jest tylko świnką. A może jednak nie. Mimo podobnego ukształtowania i etymologii dumna jest z bycia świnką.

Morświnkuje przez morza i oceany, pozornie tylko nie umiejąc pływać. Lecz nie tonie, płynie tylko w dół, niżej, aż po oceaniczne dno.

Jeżozwierzynki czekają swych morświnek na podoceanicznych brzegach. Zwrócone pyszczkami w górę, wypatrują spływających ku nim kawii, oczekują dnia wielkiego święta, połączenia ze swymi siostrami w kształcie.

Pewnego dnia się połączą, przemieszają, pozostaną jednością.

wtorek, 17 maja 2016

Tupanie

Odgłos bez dźwięku, tupanie potrafi zaskoczyć swą cichością. Cisza rozpływa się od niego chłodnymi suchością falami  podąża za nami od twoich stóp. Milkniesz, gdy tupiemy w odpowiedzi, nasłuchujesz bezgłosu naszego potupywania. Mruczymy w odpowiedzi na twą ciszę, nierytmicznie, niemiarowo, zapewne powiedziałabyś, że to nie mruczenie, gdybyś była skłonna do mówienia, gdybyś nie była zajęta w całości tupaniem.

Tupiesz głośniej by zatopić nasze tupanie i może nawet ci to wychodzi, może nawet się udaje. Kto wie, nas już tu nie ma odtupanych w miejsca, gdzie nikt nas nie zatupie, nie zatopi.

wtorek, 3 maja 2016

Pytanie na odpowiedź

Zegarek bez czasu, bez sensu i snów. Opowieść o dziewczynie, która została drzewem. By uratować swój świat. Spal wiedźmę. W zapętleniu. Muzyka. Czy drzewo, które kiedyś było dziewczyną, śpiewa?

Nie panikuj. Zdecyduj, o co ich zapytasz, gdy podadzą ci kolejną odpowiedź. Zostań drzewem, wrośnij w ziemię pod twymi korzeniami. Wyciągnij konary ku niebu.

Złap deszcz w swoje sny.

czwartek, 21 kwietnia 2016

Przypisy

Czasem w ramach studiów musieliśmy robić rzeczy. Takie jak te absurdalne przypisy, które powstały jakieś cztery lata temu. Swego czasu żyły na pantygryskowym blogu, ale on został zamknięty przez nas jakiś czas temu. Szkoda jednak byłoby, gdyby te przypisy znikły. Stąd wrzucamy je tutaj.
Ginny & PT

Żródłowe:

1. S. T. Mpunk, Jeszcze inne, a nawet bardziej inne pieśni, tłum. H. Ieronim, [w:] Czym jest pieśń. Złe, dobre i najgorsze odbicia Formy w literaturze Vistulskiej lat 1254-1342 PUR, wyb. I. Lea, wstępem opatrzył H. I. Karis, oprac. A. Litea, red. Sz. U. Lima, z.: Amitace, wyd. Esthle, nr. 8, seria 4, Alexandria 1425 PUR, s. 9-10.

2. J. E. Dnorożec, Mityczne spojrzenie na sprawę jednorożców polskich, a kręte ścieżki krętych ścieżek, tłum. M. I. Notaur, wyb. A. Madriada, wstępem opatrzył L. Dziadek, oprac. W. Idun, komentarz W. I. Lkołak, red. M. Ant-Ykora, t.: Bean Shide  Daione Sidhe, wyd. Wyvern, nr. 3, seria 2, Wars-sawa 358 p.n.e., s. 888-8888.

Odsyłacze:

3. Zob. A. Braxas, B. E. Llerofont, Beltane cerber dee Gallicenae Gambrinus ivain belle dame Broceliande sans Lanval merci lilith lleu llaw. Mab perceval wittig rhiannon, rübezahl sabrina Shide taliesin tam lin ys thor Thauta dé Danan väinämöinen., tłum. C. O. Blynau, [w:] Doppelgängery, drowy i dybuki, wyb. wstęp i oprac. L. Ohen-Grin, Avalonne 2003, s. 653-658.

4. Por. L. Nesse, O. Nesse, Dom Donllyraannwn narsil i gurthang, caledwlch hrunting cruadin Merveilleuse Nagelring. Balmung Gramm orcist kring werewindle graywand anduril gurthang tyrfing i amoracchius 1658, tłum. D. A. Ssenach, [w:] Viðrar vel til loftárása, oprac. i komentarzem opatrzył S. Igur-Rós, seria 7., Reykjavík 1999, s. 10-18.

Informacyjne:

5. Warto tu zaznaczyć, iż nie jest to hipoteza w ścisłym sensie tego słowa, a raczej teoria nieoparta na żadnych rozumowych przesłankach, wysnuta ad hoc, jak to często robią studenci pisząc swe prace, byle tylko rozdąć je to przystawalnych wymiarów, które bez problemu zaaprobowane zostać mogą, przez wykładowcę, czy też może lepiej powiedzieć ćwiczeniodawcę.

6. Trudno nie wspomnieć w tym miejscu, choćby na marginesie, o arcyciekawej, a zarazem mocno niedocenianej teorii doktora L. Ruthvena, którą przedstawia on w swej książce „Od Ekimmu do Ekki múkk”, wydanej w Deodati w roku 1805, gdzie stawia hipotezę, iż choć pochodzą one z tak różnych środowisk, są w rzeczywistości reminiscencją jednej i tej samej postaci.

Polemiczne:

7. Nie zgadza się z tym poglądem profesor G. Aruda, w swych pracach zaznaczając istotną rolę Kra Akkena w procesie tworzenia się postawy prezentowanej w utworze przez Bru Uxa.

8. Odmiennego zdania jest badacz S. A. Mhain. W swej obszernej monografii jednoznacznie odcina się on od interpretacji propagowanej przez Society For Creative Anachronism.

Taktyczne:

9. Opinia ta – mocno utrwalona w świecie naukowym – wydaje się nie przystawać do wczorajszego spojrzenia na wspomniany motyw. O. Din twierdzi, co prawda, iż jest to jego noga, ale krótkie i jakże treściwe: „Może”, którym zbywa go Y. Mir, niesie wyraźną przesłankę, iż przynależność kończyny nie jest tak jednoznaczna jak mogłoby się zdawać.

10. Guin Ever nie jest jednak wcale, jak twierdzi wielu badaczy zajmujących się tą tematyką, ukrywającą się lady B. ou’Diccą. Doszukiwać się raczej w jej postaciowaniu można pewnych podobieństw do znanej bohaterki mitologii abisyńskiej, Chi m’Ery z Corvo.

Dekoracyjne:

11. Ben an Danti (tutaj postać trzecio-, a nawet czwartoplanowa, która właściwie nie wnosi nic do fabuły utworu) taneczny cyrulik, skądinąd spokrewniony z Dantem Alighierim, zostaje wspomniany również we współczesnej nowelce postmodernistycznej nieznanego autora, zatytułowanej Fatalne pierdnięcie Abu Hassana.

12. Odgrywa ten Mab in ogion – który w utworze U. Skuld jest tylko zlepkiem sylab – u wielu innych autorów rolę swoistego Ragn Ar Öku, z wizji zesłanej Yggd Ras Ilowi przez Wersety Eddaiczne.

sobota, 16 kwietnia 2016

Krrrrkhrrkkk...

Szum. Biały szum. Czarny szum. Barwny szum. Przepalone złącza.
                            
Mózg. Szumi pustką. Kolorowa ciemność, wypełnia mózgowe przestrzenie. Skwierczą.

Szumią bezmyślnie przepływając synapsami. Wieloryby myśli uwięzione w uzwojeniu – szumią kolorowo, płynąc w niewidome.

Koniec emisji.

piątek, 8 kwietnia 2016

Kinetyka

Kineskop w pudełku stwarza dźwięk, śpiewa podwodnie niczym wieloryb uwięziony w przestworze.

Zmiany energii wyjęte z logiki, czym będą, czy jeszcze zmianami. Już nieenergią? Płynnością stoją w miejscu, nigdzie nie zmierzają.

Izotermia zamraża mamuty na kość. Kineskop iskrzy.

czwartek, 24 marca 2016

Znak kociej łapy

Syrop z pszczół. Nieobjaśnialne fenomeny przyrody. Zebra bez pasów, wciąż pozostająca zebrą. Śni o pasach, na jawie wcale ich nie chcąc.

Pasy bezpasowej zebry nie śnią o niej zajęte pozostawianiem znaków kocich łap tam, gdzie kotów nigdy nie było. One i tak nie znają snu, uwięzione na zawsze w jawie.

Na jawie zebry zlizują pszczeli syrop z sawannowych traw – syrop narósł na nich nocą poprzez ziemię przeciekł z krajów i planet, gdzie pszczoły są codziennością.

niedziela, 6 marca 2016

Bzzzz

Wiosna. Pora robaków i rozkładu, by nadać żywości wszystkiemu, włącznie z tym, co nieożywione.

Świergot ptaków i budzenie drzew. Dziwność ciepło-zimna. Nowe, nierozchodzone buty, nurzające się w podeszczowej powierzchni.

Buty dla robaka. Książka, którą pochłoną mole z szafy. Odgłos gryzienia, bardzo wiosenny. Jak odgłos stepujących robaków, ucieszonych wybudzeniem z zimowego letargu. Wiosno przybądź, tak nawołują swym gryzieniem, budzeniem, stepowaniem, wiosennym tańcem. Przywołują wiosenny deszcz, ciepłą ulewę.

Wiosna idzie swoim tempem, pozdrawiając napotkane bzyczenia, nowe buty, świergot i drzewa i wiosenny rozkład. Wiośnie nigdzie się nie spieszy. Bzz, bzz.

poniedziałek, 29 lutego 2016

Walczące bomby

Konfliktują pozaludzko, same z sobą, a jednak w sposób cywilizowany – tu żadna bomba nie zginie w imię swojej racji czy nie.

piątek, 12 lutego 2016

Efemeryczny słoń

Tromboidalna żyrafa.

Czarne świnki niemocy.

sobota, 30 stycznia 2016

Sen

Dreptanie w miejscu. Surrealne powtarzanie tego samego kroku wciąż na nowo, przesuwanie się w przestrzeni pozostając wciąż w tym samym jej punkcie.

Bieg w miejscu. Żółwie przebierające łapkami w powietrzu, płyną w nim niesione przez pustkę.

Sny podążające za fizyką bardziej niż jawa.

piątek, 22 stycznia 2016

Żywy ocean

Płynne stworzenie, samoświadome po ostatnią komórkę. Jego samoświadomość przepływa przez dryfujące w nim osobne stworzenia. Delfina i rybę, koralowiec i ciebie.

Żywy ocean czuje twą obecność. Żywy ocean zostaje z tobą, gdy wracasz na ląd, dokonuje cichej inwazji, przyzywa cię z powrotem.

niedziela, 17 stycznia 2016

Ser

Ta mysz się do ciebie śmieje. Szczerzy do ciebie swe gryzoniowate zęby jakby już ciesząc się na ten moment, w którym zatopi je w tobie.

Jesteś serem i wolałbyś nie być zjedzony, ale cóż możesz poradzić. Nie oprzesz się tej myszy i jej mysiemu uśmiechowi. Westchnąłbyś, gdybyś nie był tylko serem, zastanawiając się, czy zjedzenie przez człowieka byłoby lepsze.

Ta mysz się do ciebie zbliża. Wciąż uśmiechnięta.

piątek, 15 stycznia 2016

Ocean

Pływasz w nim nieświadomie, od ściany do ściany, pływami wynoszony ku sklepieniu, ku smoczej arterii. W smoczym oceanie brak księżyca.

W nieprzeniknionej ciemności widzisz granatową wodę oceanu. W nieprzeniknionej ciemności ty także jesteś granatowy – oceaniczna woda oddaje ci swą barwę.

W bezbrzeżnej ciszy – płyniesz. Aż w końcu jesteś już zbyt zmęczony, by płynąć i tylko dryfujesz w oceanicznej toni.

czwartek, 14 stycznia 2016

Blokowy smok

Na zewnątrz gładki, wewnętrznie połuskowany: pomieszczeniami, klatkami schodowymi, windami. Niektórych łusek w nim brak, to okna, to stary smok.

Mieszkając we wnętrzu smoka o niczym nie wiesz. W smoku wiedza jest niedostępna, jedynie łuski mózgu ją posiadają, wiedzą są wypchane i wiedzę zasysają z wchodzących w smocze paszcze mieszkańców i obcych.

Mieszkając we wnętrzu blokowego smoka nie wiesz jak z niego wyjść. Szkieletowiejesz.