piątek, 23 października 2015

Okrutny żart samoświadomości

Tworzywo stwórcze ludzkości, nieoczywista prawda, a gdyby tak od niego uciec. Uwierzyć w nieśmiertelność, rzucić kości i wypaść na czym innym niż zawsze, nie ukrywać go pomiędzy wierszami, w niewypowiedzianych słowach, uczynić niestałym punktem w czasoprzestrzeni. Zapomnieć.

Aksjomat nieparadygmatyczny: wszyscy o niej nieustannie myślimy, wszyscy wiemy, że dalej nic nie ma, okłamujemy się, że to nieprawda. A potem on przyjdzie i będzie lubił koty. Koty są miłe*.

Zafiksowanie na śmierci. Okrutny żart samoświadomości.


* Dla określonej wartości słowa „miłe”.

środa, 14 października 2015

Homarowe gody

Mój mózg dziś nie pracuje. Rzekł mi, że odmawia i wyłączył się, choć kusiłem go kawą i naleśnikami. Mój mózg nie pracuje. Hello, jestem Homar.

Gdyby mój mózg pracował, powiedziałby mi, co robić. Jak... zostań rybą. Kup marchewkę. Miej gody. Nie. Chwilę. Mój mózg chyba się przepalił w trakcie ostatnich godów, więc jeśliby działał, tego by nie powiedział. I tak nie powie. Wciąż jest obrażony.

Jak tak teraz o tym myślę, może to wcale nie jest mój mózg. Tak, macie rację, to ten z pękniętego słoja, o tam, pływa wpół zanurzony z tym zielonkawym płynie. Nie, w tym przejrzystym, tamto drugie to rzepa. Albo spłowiały burak. Pozostałe są strzaskane, ale nie pamiętam dlaczego. Mózg by mi powiedział, gdyby się nie obraził. Widzicie, zaczyna świecić na niebiesko taki obrażony. [Wzdych] To może wy już stąd pójdźcie, a ja spróbuję naprawić mój mózg.

We’re still dead. We’re even more dead after last ep. 
Za homara możecie winić SuperStefana.

niedziela, 4 października 2015

WELL WELL WELL WELL WELL


Absurd is gone. [For some time]