piątek, 17 lipca 2015

Sól

Sól w mym domu twierdzi, że nie jest słona. Eksperymentalne dowody twierdzą, że nie ma racji – kłócą się z nią o to od wczoraj, odpierając oskarżenia o stronniczość na rzecz faktów i kubków smakowych, chociaż same kubki, jako żywo, nie wypowiadały się w tym temacie.

Dowody zapowiedziały właśnie, że jeśli sól chce być niesłona nie może pozostać solą, czym doprowadziły ją do płaczu. Małe dranie. I tak jej nie przekonają, uparła się i będzie do swojego spojrzenia namawiać innych, włącznie z nami.

Powtarza, że lubi, gdy jej używamy, ale wolałaby do herbaty. Niedoczekanie. Cukru nie przegada, a to on nami rządzi. Tymczasem odbyła się narada, za plecami procukrowych dowodów eksperymentalnych, czyby mimo wszystko nie wesprzeć soli w jej dążeniach do detronizacji cukru. Może sól będzie mniej tyranicznym panem. Kubki smakowe są (mniej więcej zgodnie) za, ale ja się jednak waham. Lepiej, żeby cukier nie wykrył naszych spisków.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz