sobota, 27 czerwca 2015

Konstrukty

Tęcza. Nasz mózg. Chcemy kredek.

Sznurek

Wieża z książek rośnie i maleje i rośnie nieumiarkowanie aż do przechyłu i rozpadu – jego granicy, zawsze jednak podtrzymywana wewnętrzną siłą i pewnością, że nie upadnie; nie upada - i wciąż maleje. Mogłaby upaść, ale kiedyś zdecydowała, że będzie stać i tego postanowienia się trzyma, nie licząc swoich iteracji, kolejne tomy odchodzą wracając do domu w odległym mieście, kolejne tomy wpadają w krótkie odwiedziny i zostają; na noc, na tydzień i dwa, na miesiąc, pół roku, na zawsze. Wkrótce wygenerują lokalną l-przestrzeń, nieodkrytą przez nikogo, istniejącą dla swoich własnych przyczyn i zamierzeń.

Konstrukcja książkowa jest niemożliwością, złamała zasady i teraz udaje, że wcale tak nie było, że zasady były i są takie by jej na bycie taką, jaką jest pozwalać, a my wierzymy w jej zapewnienia. Lepiej, żebyśmy wierzyli, bo jeśli pewnego dnia konstrukcja książkowa upadnie...

Nasz mózg zawiera wszystkie kolory. Tak, ten też. 

czwartek, 18 czerwca 2015

Zlodowaciały staw

W plus trzydziestu stopniach, lub może nawet w trzystu, w nieodpowiednim ciśnieniu, lodowacieje. Kto wie, dlaczego? Może hiszpański Sigmund, który do niego wpadł i już nie wyszedł, jak do portalu?

Nikt się nie spodziewa hiszpańskiego Sigmunda, takoż i nie spodziewał się go staw. Być może to z szoku Sigmundem zamarzł. A może po prostu nie lubi przebrzydłych filozofów i innych tego typu człekości, które myślą, że mogą go niecnie wykorzystywać, pływać w nim i tonąć i przechodzić do innych światów.

Sigmunda w stawie już dawno nie widać, znikł gdzieś, jak jakiś jak i tylko ten staw tak głupio w środku lata zamrożony – emanuje obrazą.

czwartek, 11 czerwca 2015

Ukryte w krowach jelenie

Ktoś kiedyś powiedział, że się tam ukrywają. Ale dlaczego w krowach? I po co się ukrywać, gdy jest się majestatycznym, by być zjedzonym. Wołowina smakująca dziczyzną. I co z prawdziwymi jeleniami?

Światło. Próba zrozumienia. Jestem światłem. Nie jestem jeleniem i jeleń nie ukrywa się we mnie. Jelenie się nie ukrywają. Ich ukrycie to kłamstwo. Oszustwo i sztuczka, mająca sprawić, że uwierzysz. Nie wierz.

Deszcz przyszedł i odszedł rozczarowany tobą i jeleniami, które się nie ukryły. Na zwykłe krowy nie warto padać. To tylko stworzenia żujące trawę i nie ma w nich ukrytej majestatyczności. Można je zjeść, albo nie, ale czy mokre mięso smakuje? Oto zagadka życia. Deszcz przyszedł i odszedł i nie wróci już w te strony.

Jelenie spustynnieją i spustynnieją lasy. Spustynnieje Ziemia i tylko krowy zostaną, zaskoczone spustynniałą trawą. Kto wie, może nawet nie umrą z głodu, nauczą się jeść i przetwarzać piasek.

Potem nie będzie planety, ani jeleni ani krów. Deszcz przetrwa gdzieś w kosmosie, odszedłszy wcześniej, odszedłszy w pierwszej kolejności. Czas minie. Chciałby wrócić, ale nie będzie miał już dokąd. Będzie tęsknić. Wytraci się w pustce, pozbawiony stałego obiegu – aż nie zostanie z niego nawet ostatnia kropla. Wcześniej może nawet pomyśli o tym, że mógł nie odchodzić, że mógł zostać pomimo krów. Potem przypomni sobie krowy i uzna, że jednak nie byłoby warto. Potem pomyśli o jeleniach.

Jelenie umierając zapłaczą nad deszczem.

poniedziałek, 1 czerwca 2015

Brajlowskie koty


Siedzą w brajlu głaskane po główkach, one wiedzą jak dostarczyć sobie odpowiednią dawkę miziania. Wystarczy ślepiec uwielbiający czytać. Trochę technologii. I odpowiednie książki. Takie, do których będzie sięgał. Często sięgał.

Resztą zajmą się koty, o resztę koty zadbają. Same, bez niczyjej pomocy. I tylko mruczeć będą bardzo cicho, prawie ukradkiem, żeby nie usłyszał. On, czytający. Ślepiec.

Być może by je przygarnął, być może by nie wygnał. Może oprócz tego, że lubi czytać jest też kociarzem. Lecz koty wolą swój sposób, swoje ukrycie. Pomiędzy wymiarami. Mleko znajdują sobie same i nie potrzeba im puszkowanych myszy, kiedy są te prawdziwe – nieznośne gryzonie, wszędzie się dostaną.

Ślepiec być może coś przeczuwa. Czytając. A może nie, może czasem ma tylko wrażenie, że te główki słów są trochę zbyt miękkie, zbyt mocno przetarte. Zbyt mało jeszcze było im czytań. Koty pozostają ostrożne.

Planują, bo ich ślepca kiedyś zabraknie – i będą musiały znaleźć nowego. Być może o delikatniejszych dłoniach.