środa, 22 kwietnia 2015

O czym śni trawa

Wygrzewając się na słońcu, przytulając się do ziemi nocami, czując na swej skórze deszcz. Zimą, pod śniegiem, kuląc się i żółknąc. O czym śni. W swym śnie nieskończonym, swym snem żyjąc, jak wiele z tego, co poza nią, z robactwa i ptaków i zwierząt w niej skrytych, z kos i pogody i klimatycznych zmian do snów trawy przenika.

Być może trawa śni o smokach, które nie są ludzkimi smokami, które są smokami trawy, z tego, co trawa wie o smokach wyśnione. Być może trawa śni o tym, co się jej przydarza i tylko gdzieś na obrzeżach świadomości wie, że choć tam na zewnątrz to się dzieje naprawdę, tutaj, w jej świadomości to wszystko to tylko sen. Być może trawa śni o zieleni i o długich kłosach, kołysanych ciepłym wiosennym wiatrem. Być może w śnie trawy jest tylko ciemność. Spokojna, albo najeżona niewidocznymi stworzeniami, czającymi się pośród trawy.

Jak bardzo trawa wie, że jest trawą, to nieistotne. Istotne jest, że trawa śni swe sny. Mówimy, budzi się do życia, ale to tylko inna faza snu trawy – bądź cicho, kiedy obok niej przechodzisz. Nie zbudzisz jej, lecz możesz niechcący, nieodpowiednio, niemożebnie. Wpłynąć na jej sen.

O czym śni trawa. Być trawą i poznać jej sny. Obudzić się człowiekiem i nic z nich nie pamiętać.


W ten weekend Pyrkon, więc jak wrócimy napiszemy wam o nim, tak jak napisaliśmy ostatnio. Być może w mniej nudny sposób. Jeśli też tam będziecie, tym lepiej dla was. Dobrej zabawy.

Ginny i Pan Tygrysek

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz