sobota, 13 grudnia 2014

Stopa

Twierdzi, że nie jest absurdalna, ale kłamie, wielookie jelenie skradające się w chrupkim śniegu pośród ciemnych drzew i pośród nocy wiedzą, że tak. Wcale nie musi być Wielka, by absurd stanowił jej nieodłączną część, coś, z czym się narodziła.

Pomiędzy palcami, kośćmi, ścięgnami i wszystkim tym, co w stopie oczywiste i wszystkim tym, co w stopie nieoczywiste, gdzieś w jej działaniu czai się absurd, dobrze ukryty przed ludzkim okiem – zwinięty ciepło w smacznym śnie promieniuje sobą ogrzewając stopę od wewnątrz, choć powinna być lodowata, nieotulona ciepłym obuwiem, ani nawet wełnianą skarpetą pośród zimowego śniegu i patrzących nań nieprzychylnie wielookich jeleni. Upiera się, że absurdu w niej nie ma.

Jeleniom jej kłamstwo się nie podoba, tak, lecz ona nie czuje strachu, rozgrzewana absurdem uśmiecha się sama do siebie wewnętrznie wiedząc już, że jelenie nie mogą wygrać. Choć posiadają więcej oczu niż zdaje się ludziom, nie odbiorą jej absurdu.

Potem ciemność spojrzy na górę martwych jeleni i przyzna absurdalnej stopie rację.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz