piątek, 14 listopada 2014

Czasoprzestrzenna kaczka

Czasoprzestrzenna kaczka, która została/była/będzie delfinem. Być może ona wcale nie istnieje, a tamto lądowanie naszym złudzeniem, lecz dźwięk się przedostał i istnieje tworząc poczucie bycia właśnie tam. Kosmiczne wielorybkowanie, klak-klak-klak, biegnące w skończoność od kaczki, która brzmi jak delfin, a więc kaczką być nie może, nie w momencie brzmienia. Czy brzmi, gdy nie słuchamy. Brzmi, dla samej siebie. Dźwiękiem siebie kłamie, czy mówi sobie o sobie prawdę, ta wiedza nie dla zewnętrznych przeznaczona, to jej wewnętrzny sekret.

Nie pytajcie, co za różnica, skoro i jedno i drugie pływa – żółw też pływa i niesie na sobie cały świat, ona niesie tylko jeden ludzki twór, poprzez niego niesie nas i możliwą wodę do pływania w środku. To delfin, czy to kaczka nikt nie będzie odpowiadał, czasoprzestrzennie istniejąc może być wszystkim, lecz woda jest ważna z jakiegoś dziwnego powodu – czasoprzestrzenna kaczka będąca delfinem go nie rozumie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz