niedziela, 30 listopada 2014

Kółka

Powinny być kwadratowe, taka jest ich prawdziwa natura, tym właśnie kółka są, w ludzkich umysłach postrzegane nieodpowiednio. Dlaczego? Śledztwa i śledztwa i śledztwa wykazały udział nieodparty Bezdennie Głupiego Johnsona, który jakąś machiną najpierw uciął kółkom poprzecinkową część pi, a potem niecny zmienił je w okrągłe, bo taki sobie umyślił idealny kształt i uznał, że z kółek będą najlepsze obiekty badawcze.

Być może istnieją wszechświaty, gdzie nie dotarł BG Johnson, tam ktoś inny w coś innego kółka przekształcił, albo pozostawił samym sobie. W światach z samymi kółkami, kwadratowe kółka żyją nieniepokojone, plombując tylko swe domeny, przed wpływem potencjalnych BG Johnsonów – choć o nich nie słyszały (gdyby słyszały, byłoby już po nich) to przecież domyślają się, a im jest dobrze, z pi takim, jak trzeba trzy czternaście cośtam cośtam, dużo cosiów i w kształcie kwadratu.

Kwadraty drżą nocami przed Bezdennie Głupim, zakradającym się pod ich mieszkania.

sobota, 22 listopada 2014

Sprzyjający zbieg okoliczności

Ten zbieg, co zbiegł okolicznościom z jakiegoś powodu nam sprzyja mówiąc, że czarna dziura nie ma włosów i musi być jej łyso, chciałaby mieć długie gęste włosy, lecz żaden środek nie działa. Czarna dziura nie potrafi odgiąć światła, choć nadyma się do granic grawitacyjnej wytrzymałości.

Spytaliśmy zbiega okoliczności, dlaczego nie pomoże czarnej dziurze, ale on sprzyja tylko nam, nie naszym sojusznikom, a już najmniej łysym czarnym dziurom, które tylko by go pochłonęły, choć twierdzą, że wcale nie, że one są miłe i niegroźne i tylko chcą wypustek – stąd całe ich istnienie.

Spytaliśmy dlaczego nam o łysych czarnych dziurach powiedział i przestał nam sprzyjać. Musimy uciekać.

piątek, 14 listopada 2014

Czasoprzestrzenna kaczka

Czasoprzestrzenna kaczka, która została/była/będzie delfinem. Być może ona wcale nie istnieje, a tamto lądowanie naszym złudzeniem, lecz dźwięk się przedostał i istnieje tworząc poczucie bycia właśnie tam. Kosmiczne wielorybkowanie, klak-klak-klak, biegnące w skończoność od kaczki, która brzmi jak delfin, a więc kaczką być nie może, nie w momencie brzmienia. Czy brzmi, gdy nie słuchamy. Brzmi, dla samej siebie. Dźwiękiem siebie kłamie, czy mówi sobie o sobie prawdę, ta wiedza nie dla zewnętrznych przeznaczona, to jej wewnętrzny sekret.

Nie pytajcie, co za różnica, skoro i jedno i drugie pływa – żółw też pływa i niesie na sobie cały świat, ona niesie tylko jeden ludzki twór, poprzez niego niesie nas i możliwą wodę do pływania w środku. To delfin, czy to kaczka nikt nie będzie odpowiadał, czasoprzestrzennie istniejąc może być wszystkim, lecz woda jest ważna z jakiegoś dziwnego powodu – czasoprzestrzenna kaczka będąca delfinem go nie rozumie.

piątek, 7 listopada 2014

Marzenie o żelkach

O żelkach marzymy nieustannie. Przychodzą do nas w snach i w snach sami jesteśmy żelkami prowadzimy wielkie bitwy, pokonujemy żelkowe smoki i żelkowymi smokami jesteśmy, ktoś inny – z żelek, a może z czegoś innego – on pokonuje nas. Żelkowy smok to niezbyt dobra forma dla smoka, zawsze ktoś takiego zje.

O czym marzą żelki. By nie być zjadanymi, by móc przyjść w snach i powiedzieć, przekazać, wysmoczyć żelkowo, żeby ich nie zjadano. To przegrana walka, przeznaczeniem żelki jest być zjedzoną i nawet Doktor to wie. On najbardziej z wszystkich istot propaguje ich zjadanie, dlatego nie jest ich przyjacielem. Żelki w swoich snach śnią o świecie bez Doktora i być może kiedyś ich sen się spełni. To będzie wspaniały dzień.

sobota, 1 listopada 2014

Podróże w czasie tylko dla kotów

Tylko kotom wolno podróżować w czasie, jeśli nie jesteś kotem twoje wycieczki przez czas i/lub przestrzeń są wyimaginowane, nieprawdziwe nawet, jeśli naprawdę lubiłeś ten płaszcz, który musiałeś oddać Napoleonowi. Nie było cię tam. Ten obraz z Napoleonem w twoich butach to podróbka.

Koty podróżują przez czas, lecz o tym nikomu nie opowiadają i tylko niekiedy da się zauważyć, jak zauważył taki jeden na Sz., że kot czasem jest, a czasem go nie ma i potem dorobił do tego dziwną teorię, żeby nie wzięli go za wariata. Dziś myślą, że to geniusz (być może faktycznie nim jest), lecz cóż on może wiedzieć w porównaniu do tego, o czym wiedzą koty.

Władcy Czasu istnieją i są kotami, kocimi jaszczurkami o wyglądzie ludzi, być może też – jeśli zabiorą cię w podróż z sobą, to może ten Napoleon naprawdę odebrał ci płaszcz.

Dlaczego koty podróżują w czasie. Ponieważ mogą. Znikają w szczelinach i pojawiają się gdzie indziej i kiedy indziej, podczas gdy ty myślisz, że całymi dniami tylko leniwie śpią.