sobota, 4 października 2014

Ciastka

Ciastka, kreatury z mroku, o świecących oczach z czekolady. Poruszają się pośród cieni nieniepokojone przez nikogo, kto nie jest ciastkiem, wśród wiecznienocnych lasów, pokrywających całą Ziemię. Kiedyś były tu inne stworzenia, ale tylko ciastka – dawniej zjadane w ofierze dla ciastkowego boga, który zwał się Potworem – przetrwały. Może dlatego, że to był ich bóg.

Niezrozumienie pism. To ono nakazywało zjadaczom, kimkolwiek byli, moczyć ciastka w herbacie i kawie i pochłaniać wyznawców tego, ku któremu kierowali te ofiary. Dziś to ciastka przemykają niezauważane, pijąc z herbacianych, czy kawowych źródeł i rzek, pachnąc oszałamiająco swymi ciastkowymi aromatami. Już nie wierzą w niebieskiego boga, który po wielokroć je zawiódł. On także umarł razem z ich zjadaczami.

Wśród lasów, polan, dolin i gór opatulonych ciemnością niektóre z ciastek unoszą głowy w górę, zastanawiając się, czy tam nie powinno czegoś jeszcze być, co powodowało pływami i mnóstwem innych rzeczy, ale on odszedł – zerwał się dawno temu, opuszczając Ziemię na początku uciastkowienia, wprawiając w smutek te stworzenia, które do niego wyły. Wkrótce potem zostały tylko ciastka i las. Być może te pozostałe umarły ze smutku i osamotnienia. Ciastka nie znają takich uczuć. Są wypiekami, które...

Zmutowały?

...być może. Znają zastanowienie i niepewność. Być może niepokój, lecz już od dawna nie musiały go odczuwać. Kraina ciemności jest spokojna i bezpieczna.

One, kreatury mroku, nierobiące więcej siebie, niewalczące, niejedzące, nieumierające. Gdyby istniał jeszcze ktoś ze zjadaczy nadałby im nazwy. Potem wszystkie by zjadł.

3 komentarze:

  1. Cudownie świeża proza. Zapadłam się w tekst. Pięknie.
    Będę czytać:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszymy się, że ci się podoba i że chcesz do nas wracać :) Chociaż to nie do końca tak, że to jest proza (przemyślana, rozpracowana, starannie ułożona). To raczej dziwne przemyślenia spisywane jako notatki zanurzające się w absurd, który jest wspaniale nieoczywistym krajem.
    Ginny & Pan Tygrysek

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakkolwiek nazwać to słowo przez Was wystukane, kompozycja wychodzi mocna. Horror z ciastkiem w tle, albo problemy egzystencjalne ciastek w ich trudnej rzeczywistości... Jeżeli coś czytam i to jest inspirujące i ożywcze to polecam:) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń