sobota, 25 października 2014

Chrupanie Platona

Za chrupanie dziękujcie Zosi.

Chrupanie zdarza się zębom, niektóre są pod tym względem bardziej uprzywilejowane chrupiąc nawet tym, czym się chrupać nie da i wcale wtedy nie chrupią same o siebie. Są też zęby nieuprzywilejowane, które nie chrupią niczym nawet, jeśli to coś powinno chrupać, gdy znajdzie się w zębów uścisku. Nie stwierdzono chrupania pośredniego, więc ludziom się zdaje, że ono zwykle występuje. Inaczej popadliby w szaleństwo.

Chrupanie zdarza się pod klawiaturami, w klawiaturach, gdy coś twardego wpadnie pod klawisze, lub gdy tylko zdaje się, że coś pod nie wpadło, a tam niczego, oprócz zwykłych cywilizacji w ogromnym, bliskointernetowym sąsiedztwie, dążących do odkrycia spamowodzi, nie ma. Chrupiąc klawiaturą, zmagając się z jej wymaganiami palce marzą o klawiaturze Platona, stworzeniu idealnym, którym podług neoplatońskiej legendy miał posługiwać się żyjący w świecie pozajaskinnym Platon. Nieuświadomione palce marzą półsennie, wykonując zlecane przez mózg zadania, o dniu, w którym chrupanie już nie będzie pod klawiaturami konieczne. Marzą o dniu, gdy archeolodzy odkryją klawiaturę Platona, nauczając świat jej tajników i sekretów, w tym tego najważniejszego: idealnej płynności pomiędzy naciskaniem, a pojawianiem się znaków na ekranie.

Neoplatońska legenda nie mówi, że to Platon rzucał cienie. Ani, że jego klawiatura chrupała pod każdym jednym klawiszem, doprowadzając swego pana do szewskiej pasji, a nie mógł jej naprawić oślepiany tym cholernym blaskiem, który docierał wszędzie poza jaskinią.

wtorek, 21 października 2014

Sernik

Sterowniki w serniku nie są lepsze od rodzynek, ani nawet od skórki pomarańczowej, ale wciąż są zjadliwe. To takie małe stworki jak chrabąszcze zrobione z metalu, krzemu i innych tworzyw pozwalających im sterować sernikiem.

Czy sernik jest sterowany? Czy jest sterowany obcą inteligencją? Jakie są plany sterujących sernikiem i czy sernik z rodzynkami jest bezpieczny? Tak. Rodzynki w serniku też wykonane zostały z tworzyw. Skórka pomarańczowa, ani ser nie.

Sterowniki bez sernika są samotne i opuszczone, nigdzie indziej nie czują się tak, jak w serniku. Nigdy nie będą w pełni szczęśliwe w komputerach i innych układach sterowniczych. Może więc w serniku są wolne, umieszczają się tam, bo chcą, a nie ponieważ ktokolwiek życzy sobie sernikiem sterować? Być może sernikiem steruje cywilizacja rodzynków chcąca mieć sernik tylko dla siebie.

Nikt nigdy nie widział sterowników w serniku, ale one o tym nieustannie śnią. Śnią o pokonaniu swych okrutnych panów, rodzynków, które eony temu podbiły znany sterownikom świat.

czwartek, 16 października 2014

Orzech

Jako rzecze sam sir Terry, orzech wygląda w środku niby mózg ludzki. Lecz czy każdy orzech, takim bywa, skoro nawet niektóre spośród tych włoskich, tendencję mają do pozostawania uparcie pustymi, niby głowa ludzka mózgiem nietknięta, co nasuwa pewną myśl. Orzech jest odpowiednikiem ludzkiej głowy, lecz ty nigdy nie będziesz wiedział, której.

Im więcej orzecha w środku, tym więcej w środku jego człowieka, mózgu, im bardziej orzech pomarszczony tym mózg mu odpowiedni marniejszy. Zjadając orzechy przyczyniasz się do znikania mózgów i nie wolno ci wiedzieć, ani wybrać, których – czy zniszczysz babcię, albo dziadka, czy najgłupszego z sąsiadów. To dlatego nie można jeść za dużo orzechów, żeby nie zniknąć za jednym zamachem za dużo ludzi, zjada się i tak przede wszystkim najlepsze orzechy – te puste pozostają. Rozłupane.

Pewnego dnia, wszystkie mózgi znikną zjedzone przez Wielki Pochłaniacz Orzechów (WPO). Być może zrównoważy je coś, co zawierają orzechy laskowe, albo ziemne. Potem WPO pochłonie i te i inne. Nie będzie już orzechów i tylko głupi ludzie bez mózgów.

wtorek, 7 października 2014

Chronarch, czyli słowa, które brzmią

Słowo, żeby brzmieć musi mieć coś takiego oprócz brzmienia w znaczeniu, żeby brzmieniu nadawać dodatkowego piękna. Kapusta nigdy nie będzie brzmieć, chrabąszcz może i owszem. Chronarch brzmi całym swoim znaczeniem, wyczuwanym przez umysłowe opuszki palców, po omacku rozpoznające jego kształt, lecz to znaczenie nie musi być logiczne, dla oczu i uszu, tak jak u Chronarcha jest.

W słowach, które brzmią forma przemyca w sobie ich treść (wyimaginowaną, prawdziwą, jedną i dwie i kilka naraz), rozumianą intuicyjnie, skojarzeniowo, potem sprawdziwszy takie słowo jeszcze pięknieje w swoim brzmieniu, intuicyjność pozostaje głównym sposobem jego odbioru. Słów, które brzmią nie ma wiele, lecz to one przyciągają do siebie mózg.

Chronarch może być sam w sobie paskudnym stworzeniem, ale to, co niesie jego nazwa jest obietnicą czegoś wspaniałego. Czegoś, co najlepsze jest w domyśleniu, niczym jeszcze nierozpakowany prezent – taki, którego opakowania nigdy się nie wyrzuci, żeby móc do niego wracać i na nie patrzeć, dotykać umysłowymi palcami i się nim zachwycać.

sobota, 4 października 2014

Ciastka

Ciastka, kreatury z mroku, o świecących oczach z czekolady. Poruszają się pośród cieni nieniepokojone przez nikogo, kto nie jest ciastkiem, wśród wiecznienocnych lasów, pokrywających całą Ziemię. Kiedyś były tu inne stworzenia, ale tylko ciastka – dawniej zjadane w ofierze dla ciastkowego boga, który zwał się Potworem – przetrwały. Może dlatego, że to był ich bóg.

Niezrozumienie pism. To ono nakazywało zjadaczom, kimkolwiek byli, moczyć ciastka w herbacie i kawie i pochłaniać wyznawców tego, ku któremu kierowali te ofiary. Dziś to ciastka przemykają niezauważane, pijąc z herbacianych, czy kawowych źródeł i rzek, pachnąc oszałamiająco swymi ciastkowymi aromatami. Już nie wierzą w niebieskiego boga, który po wielokroć je zawiódł. On także umarł razem z ich zjadaczami.

Wśród lasów, polan, dolin i gór opatulonych ciemnością niektóre z ciastek unoszą głowy w górę, zastanawiając się, czy tam nie powinno czegoś jeszcze być, co powodowało pływami i mnóstwem innych rzeczy, ale on odszedł – zerwał się dawno temu, opuszczając Ziemię na początku uciastkowienia, wprawiając w smutek te stworzenia, które do niego wyły. Wkrótce potem zostały tylko ciastka i las. Być może te pozostałe umarły ze smutku i osamotnienia. Ciastka nie znają takich uczuć. Są wypiekami, które...

Zmutowały?

...być może. Znają zastanowienie i niepewność. Być może niepokój, lecz już od dawna nie musiały go odczuwać. Kraina ciemności jest spokojna i bezpieczna.

One, kreatury mroku, nierobiące więcej siebie, niewalczące, niejedzące, nieumierające. Gdyby istniał jeszcze ktoś ze zjadaczy nadałby im nazwy. Potem wszystkie by zjadł.