piątek, 19 września 2014

Książka: mity o

Czytanie to nie jest czynność skomplikowana, mnie książkę przeczyta kilkuletnie dziecko, część z tych dzieciaków nawet uczy się czytać całkiem sama, i nieistotne czy jestem Dukajem, Dickiem, Arystotelesem, Rowlingową, czy może panią Meyer, dziecko zrozumie mnie bez najmniejszych problemów, ba nawet jak jestem książką naukową pełną terminologii dziecko, które czytać umie – a nie wszystkie umieją, na moje totalne nieprzejmowanie się tą kwestią, nie wymarł całkiem ród analfabetów – to, choć pisana jestem inną polszczyzną dziecko przysiądzie ze słownikiem i przeczyta i będzie wiedzieć, czego jeszcze przed chwilą nie wiedziało. Ale to nie poszerzy mu umysłu i horyzontów w żadnym wypadku, no jakże by miało. Ja nie bawię się w wyobraźnię nieprzestrzenną, koncepcyjną, logistyczną czy strategiczną, nie nauczę cię jak patrzeć na sytuacje konfliktowe i niekonfliktowe z wielu różnych stron, nie poszerzę twojego rozumienia świata, jam jest czystą rozrywką. I nie obchodzi mnie, że „sztuka dla sztuki” is so Młoda Polska i że nawet wtedy była to koncepcja szeroko wyśmiewana.

Nigdy nie jestem obrazowa, obrazowość to mit wymyślony przez badaczy oraz krytyków literatury mający wmówić moim mniej autorytatywnym czytelnikom, iż ja potrafię rozwijać wyobraźnię przestrzenną. Bzdura na resorach moi państwo, ja tylko i wyłącznie opisuję, że ona miała włosy ciemne, a długie i faliste, że on był przystojny co niemiara, a wzgórze było urwiste i opisuję tak dokładnie jak tylko potrafię, dla wyobraźni najmniejszego miejsca nie zostawiając, lecz me opisy są jak przystało nie obrazowe a czytelnika nużące, bo ja muszę zawsze opisać dokładnie każdy liść i nic mnie nie obchodzi, że czytelnik wie, jak liście wyglądają, i że mu do wyobrażenia wystarczy jak postawię w sobie li i jedynie, że to było drzewo. Nicto, że słowa to znaczki, koncept abstrakcyjny, który nijak się ma do ładnej dziewczyny, przystojnego chłopca i wzgórza urwistego – jest napisane, znaczy: nie trzeba już sobie nic wyobrażać. Wyobrażają sobie jedynie ci, którym zostanie pokazane, jak w grach, albo filmie.

Szkoła uczy jak mnie czytać już małe dzieci, o tym mówiłam, ale są tacy – dorośli – którzy twierdzą, że szkoła nie uczy czytania ze zrozumieniem. No proszę państwa, bądźmy poważni. Skoro szkoła uczy swych podopiecznych mnie czytać, to jasnym jest, że czyni to porządnie, tak by wychodzący z niej młodzi ludzie z łatwością potrafili nie tylko przebić się przez najtrudniejsze moje teksty (zwąc mnie do tego literaturą piękną), ale też uczy mnie rozumieć i rozważać na płaszczyznach filozoficznej, światopoglądowej, budowania świata przedstawionego i postaci i wielu, wielu innych czynników, które jakoby mam z sobą nieść. Choć – jako żywo – nie niosę. Nie uczę też ortografii. To jest zadanie szkoły, a nie moje, nawet bardziej niż uczenie czytania, a skoro ona nauczy, to po co ja mam uczyć tego samego po raz drugi? A jak to jest jakaś bardzo zła szkoła, która nie potrafi nauczyć ortografii, choćby posyłała na zajęcia wyrównawcze i wpajała zasady ortograficzne na okrągło: niezawodny to znak, nie że powinieneś czytać więcej, lecz żeś jest dysortografik i jedyny ratunek dla ciebie leży w pracy z dedykowanym zagadnieniu psychologiem, a nie we mnie.

Są też ludzie określający się mianem moli książkowych. Nie dlatego, by mnie kochali (o bynajmniej!), a po temu, by móc snobistycznie wywyższać się nad ludźmi mnie nieczytającymi. Nie wierzcie ich argumentom typu „no bo jak ja mam zbudować więź z człowiekiem, z którym nie mogę porozmawiać o tym, co mnie fascynuje” i innych podobnych w wydźwięku. To tylko zwodzenie interlokutorów, mające maskować zwyczajną potrzebę łechtania swego ego, przez tych tak zwanych moli książkowych, którzy uważają, że ja niosę ze sobą jakąś głębię. Ba! Są pośród nich tacy bezczelnicy, którzy odważają się twierdzić, iż nawet największa grafomania, niesie ze sobą wartość dodaną. Jak oni śmią! Ja nie mam niczego uczyć, nikogo i nigdy. Nie po to mnie wymyślano.

Pamiętaj więc, że ja cię nie nauczę myśleć, choćbyś nie wiem jakie zalążki po temu posiadał. Myśleć musisz umieć sam z siebie. Po mnie sięgaj tylko dla rozrywki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz