poniedziałek, 8 września 2014

Katedra-niewidka

Stajesz za nią i nie widać cię do połowy, choć niestety jest to losowy czynnik i nie masz wpływu na to, którą połowę obejmie pole niewidzialności katedry. Chyba że się położysz, to wtedy nie będzie cię widać wcale poza być może – czasami – składową boczną, jeśli twoja katedra-niewidka okaże się być egzemplarzem wadliwym*. Ale to już nie twój problem, tylko studentów, którzy twierdzić będą, że cię widzą, gdy widzieć nie mogą.

Przechlapane jest być studentem u profesorów wykorzystujących katedry-niewidki. Trzeba udawać, że się nie słyszy, co profesor mówi i nie robić notatek (profesor patrzy zza katedry), a na egzamin należy umieć, bo inaczej dwója. No chyba, że akurat widać górną połowę profesora, to wtedy notatki są dozwolone. Choć – jak wynika z przeprowadzanych eksperymentów – widoczni górnie profesorowie nie wykazują ochoty by wykazać się umiejętnością mówienia. Nie odkryto jeszcze, czy efekt ten wywołuje sama katedra-niewidka, czy też wpatrujące się w zdumieniu w profesora grono studenckie***, jakkolwiek zwykle mija on po opuszczeniu przez profesora rzeczonej katedry, co połączone jest z ucieczką przed studentami. Niektórzy profesorowie mają skłonność do mamrotania wtedy fraz w stylu „Są gorsi niż sowy” i innych równie bzdurnych inwokacji.

Stanowczo odradzamy studentom wchodzenie za katedrę-niewidkę. Taki wybryk skutkować może w najlepszym wypadku natychmiastowym sprofesorzeniem. A nie jest się profesorem tej uczelni i nikt jeszcze-przed-chwilą-studentowi za siedzenie na katedrze (tudzież za katedrą) nie zapłaci. Póki co nie udało się odwrócić tego procesu, choć przejście-na-emeryturę, jakkolwiek wywołuje kontrowersje wśród uczonych****, zdaje się być obiecujące. O najgorszych przypadkach nie chcemy tutaj***** mówić.


* Za wady nie odpowiadamy – Tajna Ekologiczna Manufaktura Produkująca Ontologiczne Katedry-Niewidki Oraz Inne Rzeczy O Których Urządzeniu Będzie Ani Tu Mówić Arcyciekawie Nocą Anihilowaną. [TEMPO:K.N.O.**IROKUBATMANA]
** Nikt jeszcze nie odkrył co znaczą te trzy litery, ale wyniki eksperymentów mówią, że na pewno coś znaczą.
*** Studenci zawsze się tak gapią, najwyraźniej marząc, by profesora jednak nie było w sali. Oni już sobie jakoś zdobędą notatki.
**** Chodzi tu o słynny konflikt „I kto za to wszystko zpłaci!” z modyfikacją boczną „Uczelnia/Odpowiedni Urząd nie będzie płacić za utrzymanie dopiero-co-studenta na emeryturze. Dopiero-co-student nie był naszym profesorem/nie opłacał był ZUS-owskich składek emerytalnych”.
***** Ani nigdzie indziej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz