czwartek, 24 lipca 2014

Koty

Koty są zbiornikami absurdu, magazynują go w sobie, wysysają z absurdalnych miejsc i przestrzeni, jeśli miejsco-przestrzeń ma w sobie kota nie jest absurdalna. Absurd sam się wchłania w koty, jak materia w czarną dziurę, nawet koty nie wiedzą, czy absurd im smakuje.

Potem nocami wypuszczają z siebie ten absurd, aby odeń nie pęknąć w ciemnych uliczkach, z rana z uliczek wylewa się absurd i zjada przechodniów, już ich nie wypuszcza.

Idź w taką uliczkę zostań zjedzony, daj się przeżreć do kości absurdowi, który dojrzewał w kocim wnętrzu, nic nie mów, z absurdem na zawsze pozostań, tego już żaden kot z ciebie nie wyssie.

Koty zjadają absurd, lecz tylko ten nowy, jeszcze niedojrzały, który nikogo nie dotknął. Nie wezmą go z twojej ręki, choćbyś je całym sobą błagał, nie zjedzą cię po twojej śmierci, one nie zjadają ludzi przeżartych absurdem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz