piątek, 20 czerwca 2014

Kolor fioletowy



Taplajcie się w jego absurdzie, taki kolor nie istnieje, wcale go tu nie widzicie, wyobrażacie sobie tylko, że on jest, mózg wam podpowiada jego istnienie, ale jego nie ma, tak jak nie ma chmur, poza tą jedną specjalną Możną Świecącą Chmurą, CHWALCIE ŚWIECĄCĄ CHMURĘ. CHWALCIE ŚWIECĄCĄ CHMURĘ. CHWALCIE JĄ... Hm, o czym to my. A tak. Tego koloru nie ma i nigdy nie było, dlatego wydaje się najpiękniejszym z nich, nie ma koloru bardziej przyciągającego wzrok, jak ten nieistniejący.

Taplajcie się w nim aż sami zanieistniejecie, aż zaniemożecie na istnieniu, aż zabraknie was, znikniecie w fioletowości, wasze oczy staną się puste, półksiężycami źrenic fioletowych wypełnione wiedzą, której nie ma. Taki efekt uboczny.

Taplajcie się w fiolecie, nie myśląc o tym skąd to słowo, na coś czego nie ma i jak to słowo może istnieć, skoro nie istnieje to, co opisuje. To ludzki paradoks, poza którym w swym nieistnieniu jesteście przechodząc w alternatywne formy bycia. Tam wszyscy wiedzą. Jego nie ma.

4 komentarze:

  1. Fioletowe mogą być też guziki w uszach. I żółwie. I magia. I złe królowe. Muahahaha!

    OdpowiedzUsuń
  2. Fioletowy to nie kolor. TO STYL ŻYCIA!

    OdpowiedzUsuń
  3. A to nie oktaryna?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale oktaryna istnieje, tylko że trzeba być magiem mieszkającym na Dysku, żeby ją zobaczyć.

      Usuń