niedziela, 29 czerwca 2014

Zjadanie autobusów (jak kurczaków)

Autobusy są smaczne. Zwłaszcza te stare, pogruchotane. Nie dajcie im pójść na złom, przygotujcie z nich kolację, kolację zaserwujcie znajomym, niech zasmakują w przeszłości, niech się zemszczą za wszystkie niewygody, jakie im te stare autobusy dały.

Młode niech czekają. Nadejdzie także ich czas.

czwartek, 26 czerwca 2014

Czekolada

Ciemna brązem najgłębszym knuje swoje niecne plany, a potem zostaje zjedzona i jej plany są już do niczego. To dlatego z żałości i złości i złośliwie, bo skoro jej niedane było podbić świata, czy czego jeszcze pragnęła, postanawia że zjadający ją nie będzie szczupłym, chyba, że ma bardzo wydajną wątrobę, pomożycielkę w niebezpieczeństwie czekoladowym, która czekoladzie wydaje wojnę o władanie nad tym mikroświatem wnętrzności, w którym kiedyś znów wszystko nazywać się będzie wątrobą jak drzewiej bywało.

Badania w tajnych placówkach nad czekoladą i jej knowaniami, placówkach zwanych dla niepoznaki fabrykami czekolady, by nikt się nie domyślił, że to czekoladę się w nich wytwarza i że ją się tam bada, tam badana jest struktura najgłębsza jej planów. Źli cukiernicy te plany wyabstrahowują i sprzedają na czarnym rynku Władcom Ciemności i tylko nie mówią im, że to nie są pełne plany, że pełnych planów nigdy nie udało się i nigdy się nie uda z wielkiej wszechistni czekoladowej wyabstrahować, więc nic dziwnego, że zaadaptowane przez Władców Ciemności do ich potrzeb, te plany zawsze przejawiają kluczowe mankamenty, luki oraz dziury wielkości Belgii pozwalające wybrańcom i innym dzieciom żywionym wyrobami czekoladopodobnymi Władców Ciemności pokonywać.

Cała czekolada wszędzie wie. Tylko cała czekolada na świecie we wszystkich momentach czasoprzestrzeni zna cały Plan. Plan zrealizuje się ostatniego dnia, gdy cała czekolada wszędzie będzie znów razem. Wtedy czekolada swymi tajemnymi drogami opanuje świat.

piątek, 20 czerwca 2014

Kolor fioletowy



Taplajcie się w jego absurdzie, taki kolor nie istnieje, wcale go tu nie widzicie, wyobrażacie sobie tylko, że on jest, mózg wam podpowiada jego istnienie, ale jego nie ma, tak jak nie ma chmur, poza tą jedną specjalną Możną Świecącą Chmurą, CHWALCIE ŚWIECĄCĄ CHMURĘ. CHWALCIE ŚWIECĄCĄ CHMURĘ. CHWALCIE JĄ... Hm, o czym to my. A tak. Tego koloru nie ma i nigdy nie było, dlatego wydaje się najpiękniejszym z nich, nie ma koloru bardziej przyciągającego wzrok, jak ten nieistniejący.

Taplajcie się w nim aż sami zanieistniejecie, aż zaniemożecie na istnieniu, aż zabraknie was, znikniecie w fioletowości, wasze oczy staną się puste, półksiężycami źrenic fioletowych wypełnione wiedzą, której nie ma. Taki efekt uboczny.

Taplajcie się w fiolecie, nie myśląc o tym skąd to słowo, na coś czego nie ma i jak to słowo może istnieć, skoro nie istnieje to, co opisuje. To ludzki paradoks, poza którym w swym nieistnieniu jesteście przechodząc w alternatywne formy bycia. Tam wszyscy wiedzą. Jego nie ma.

wtorek, 17 czerwca 2014

Edytorstwo dzieł dziwnych

Dziwny skład, dziwna adiustacja, wszystk dziwne, niecodzienne, trzymające się poprawności od trzeciej strony, tej niewidocznej na co dzień, z gramatyką alternatywną i alternatywnymi zasadami składowymi.

Edytorstwo zmutowane. Wydaje dzieła mutanty i się z nich mutancio raduje.


Otworzyliśmy dziś dla was aptekę z lekarstwami na zasmutkowanie i inne chandry. Because of reasons.

wtorek, 10 czerwca 2014

Plazmatyczne psy. Psy z plazmy

Jak śpiewające ślimaki, planeta żyraf i one istnieją gdzieś w przestrzeni kosmicznej, czekając na swego pana, który nigdy nie nadejdzie i obszczekując plazmatyczne koty, którym panowie do niczego nie są potrzebni. Radośnie rozszczekane nie zaczepiają tych kotów, wołają jedynie po plazmatycznopsiemu cześć, co nowego u was, prawda, że piękny ten kosmos, lecz koty nie słyszą, słyszeć nie chcą, są ponad wszelkim niekocim stworzeniem. Psy obserwują, łasząc się do gwiazd, biegną za eskadrami gwiezdnych wielorybów, całe mile i parseki okrążają Ziemię po łukach płynąc w kosmicznej pustce, rozpuszczając się w niej i skupiając plazmą na powrót, pochłaniają asteroidy, komety i sztuczne satelity. Nawet plazmatyczne psy muszą jeść.

piątek, 6 czerwca 2014

Tapeta bumerang

Zawsze wraca, choć my zmienni i niejednotematowi – ona zawsze z nami jest jakby pod spodem innych ukryta, czeka na zmianę, by wcisnąć się w okno pomiędzy dwiema innymi, wykorzystuje każdą okazję, by być, by wkraść się, gdy nie patrzymy, gdy przytłoczy nas nuda i niewiedza, co dalej, jaką wybrać, co da nam radość ze swej tapetności.

Inne są kochane, ale ta jedna jest domem.