sobota, 31 maja 2014

Robotyczny dinozarł z wystającymi zębami

Zły zgryz to dla niego prawdziwe nieszczęście, wszystkie dinozarły go wytykają i wszystkie by go wytykały, gdyby żyły, to wprawia go w płacz. Czy spotka kogoś, kto wyjaśni mu, że nie to jest ważne i że aparaty nazębne wyglądają uroczo, lecz on wygląda jeszcze uroczniej bez aparatu na swej nierównej szczęce, w zawody mógłby iść z jeziornymi driadami zwodząc na manowce rycerskich leśnych przechodniów. Czy ktoś powie mu, jak piękną ma wadę zgryzu.

Może pojawi się Doktor i oswoi sobie samotnego dinozarła ze skrzywionym zgryzem. Może zostaną przyjaciółmi. A potem Doktor będzie musiał odejść lecz jeszcze wróci i pokaże dinozarłowi gwiazdy, jak pokazał wcześniej im wszystkim. Pokazany kosmos zostaje w środku zawinięty wielowymiarowo tuż pod sercem, serce pulsuje w jego rytm.

Słyszycie. Czy to nie TARDIS ląduje. Dinozarł rozgląda się z zaciekawieniem, może to coś, co będzie mógł zjeść. Może to ptak. Może to pterodon śmieje się w locie. A może to to coś niebieskiego i ten kosmita z bananem na twarzy, w którym biorą udział nawet jego uszy wsącza w zgryzionego swym niepoprawnym zgryzem dinozarła radość. 

piątek, 30 maja 2014

Generator absurdu

Dziś absurd z puszki. Puszka.

Snape odejmujący Gryffindorowi jeden przez drugiego, a taki jakiś zasmutkowany jak Śmierć, wuj Dinozarł wiedział kim jest, jak nas żaden z dębowych drzwi, które przed oczami mamy, nie... Za to Geralt to jest też silna aktywność wulkaniczna, bo z kraterów wypłynie cały kontynent magmy. A następnie okres górotwórczy. I to jeszcze, co do ciebie niestety utopie mają liczne zaufania do tej żyrafy w ogóle.

Czy to znaczy on nie dla Rory'ego w jaki sposób wyraził swój płacz i zgrzytanie zębami? Dlatego że to takie wewnętrzne oko, jeszcze nie, właściwie zależy ile wewnętrznego mózgu zajmuje takie rzeczy, ale mugole reagujący na nawias kwadratowy to nie był dobry pomysł. W porównaniu z podłogi.

Lecz dlaczego Snape w zielonej szacie na cmentarzu, a Voldemort odmieni swoje tajne zawołanie na: „Tylko spin, masz rację, Panie”. To jakaś niezmienna temperatura, ponieważ wszystko zaczyna reszta nogi, wiecie sami, oraz w palcach, ale mógł okłamać Hannibala. W każdym razie mówią, że tylko uszy powstrzymują ją od przekształcenia się.

czwartek, 22 maja 2014

Sarna

Stojąc przy torach patrzy, zdziwiona na przejeżdżający pociąg. Czujna, ale nie przestraszona, nie na tyle by uciekać. Potomkini Tych Które Zostały Żeby Popatrzeć – w genach przekazano jej ciekawość potworów pędzących jedną trasą, zawsze tak samo, dziwne to ich polowanie, nawet nie zjadają swoich ofiar. Mechaniczne potwory wciąż ją zadziwiają, mimo że mogłaby nastawiać według nich zegarek, gdyby wiedziała, co to zegarek, choć niezbyt dokładny.

Może wie, może ustawia, kto odgadnie jaką tajemną wiedzę kryją w ciemnościach świecące oczami sarny, jakie technologie ludzkości wykradły potajemnie, udając płoche stworzenia, które tylko stojąc przy torach i nie uciekając się zdradzają – wcale nie są płoche; ale nie za bardzo, bo przecież to logiczne: były kiedyś takie, które się nie bały i nie uciekły i teraz jest ich więcej. Jest. Przejęły władzę nad światem, a my nic o tym nie wiemy. Mwhahahahahahaha!!! [Chowają się w bunkrze]

niedziela, 18 maja 2014

Treść

Treść to inna forma formy.

czwartek, 15 maja 2014

Stworzenia z macek

Cthulhu i macki, za Cthulhu odpowiada Alice, możecie ją winić, onże tych macek posiada całe mnóstwa, całe eony, z nimi razem na dnie oceanu żyje, jak do niego podobnie żyją krakeny i ośmiornice – zgodnie śpią, i istnieją pokojowo, chyba, że akurat są zajęte sianiem chaosu, zjadaniem statków, bo drewnem się żywią, którego tak niewiele rośnie na morzach, zwłaszcza ostatnio muszą przeletargowywać, bo przecież stal i te inne blachy się nie nadają do jedzenia. One nie próbują władzy przejmować podstępnie, nie wchodzą w mitologie dziwaczne, trzymają się swych codziennych, ciemnych oceanicznych knuć, atramentem pryskają i sieją jawne zniszczenie.

Lecz jest i inna, która wkrada się wszędzie, na lądzie odważa się grasować, dwusłownym hasłem ogniskuje przeciwludzko, knuje podstępnie i brak jej Herkulesa, który by ją od środka zniszczył, Herkules już dawno umarły, a ona wewnątrz innego organizmu zagnieżdżona jak pasożyt zjadła go już prawie w całości, więc teraz już ją widać w pełni jej chwały. Tak, to ona. Wspaniała i wielogłowa.

Hail Hydra! Jesteśmy niepows-

piątek, 9 maja 2014

Prysznic

Czyli gra. W jak najdalsze skojarzenia. Najwspanialsza gra na mózg, żeby wrzał.

Początek jak proponuje Álfey, dalej prowadzi nasz mózg:

Prysznic – krzywe stopy – banan – matematyka – wieś – sfermentowany wypity sok – rozmowa bakterii przez komórkę – Winchestercepcja – dzień w depresji, bo ludzie się nim nie interesują – Pumba – biurko puste na zewnątrz i uporządkowane w środku – prędkość światła... And so on.

Ale tak naprawdę do gry potrzebni są inni ludzie. Jak Discworldia. Wtedy mózg naprawdę wrze od absurdu i rodzi pięknie dalekie skojarzenia.

czwartek, 1 maja 2014

Być żyrafą

Jak każdy człowiek chciałby, w żyrafieniu się zażyrafić i nią zostać, bo to takie piękne, krótkie nogi, długa szyja i jeszcze te plamy i szaleństwo, które w każdej żyrafie trwa.

Lecz to w niczym nie pomaga mieć dłuższą szyję, bo to nie zmienia jeszcze w całość z żyrafy, żyrafie jest wielce dalekie, śnić o tym tylko można, w snach będąc nią, sięgając, jak nie sięgnie człowiek mięsożernie, zjadając najwyższe liście, kanibalizując to drzewo, gdy ono zjada inne drzewa i próbuje tę twoją żyrafę zjeść, ale nie daje rady jej strawić to bardzo głupi sen.

Żyrafy przychodzą same z siebie, gdy nie patrzysz, kryją się po kątach i patrzą psychotycznie, gdy śpisz.