sobota, 4 stycznia 2014

Na początku był ból głowy

A potem ono stworzyło świat, żeby też cierpiał... Chcielibyście, nie? Ale to nie tak, świat zrobił się sam, tu nie ma żadnego dlaczego, ani po co, wszystkie po co i dlaczego są przesiąknięte absurdem, absurdalną radosnością, absurdalnym smutkiem, absurdalnie na zawsze – jedynym sposobem by nie zwariować jest zwariować. Najlepiej w stylu kwestora, potem już tylko Pigułki Z Suszonej Żaby i nie popadać w knurd.

Świat... jest. Wszystko ponadto, a nawet to, to nasze halucynacje (a może tylko halucynacje psa Afro) o tym, że jesteśmy, kim jesteśmy i że jest i czym jest. One są wspaniałe, bo dzięki nim jesteśmy, kim jesteśmy i są złe gdy jesteśmy, kim jesteśmy. Zdaje się, że absurd jest we wszystkim, ale absurd nie jest we wszystkim, absurdem jesteśmy my, w absurd wszystko obracający.

Dobrze, gdy o tym wiemy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz