wtorek, 3 grudnia 2013

Kapr z trójki (czy kryptośledź?)

Co roku trójka robi karpia, co roku czekamy, co roku jest inny. To dla nas są święta, zaczynają się absurdalnością. Właściwie nie powinniśmy na nie czekać my pogańscy, ale i tak nawet jeśli nie będziemy, wciąż będziemy czekać na karpia w wykonaniu trójki. On niesie z sobą śnieg i ciepło w środku, zimno na zewnątrz oraz gwiazdy. Powinien mieć swój gwiazdozbiór, być może gdzieś ma, niewidoczny z Ziemi, widoczny skądinąd. Bardzo dobry jest taki karp. Do słuchania.

On prawie jak śledź tylko inny, wcale nie śledziowy, choć ryba i do tego śpiewana ryba, ale weń dużo więcej ości i inne ma cele, to budzi podejrzenia, że może karp, ale kryptośledź, tylko jednak nie, śledzia w sobie nie ukrywa, jak niespodzianka, on jedynie karpiem, karpio opowiada o śniegu, o drzewach iglastych, o innych światach, o rzeczach pięknych. Wartych czekania i długich nocach – takie najlepsze.

Więc karp.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz