środa, 16 października 2013

Dinozarły nas śledzą

Z tajemniczą konsekwencją pojawiają się za nami wszędzie, gdzie na nie spoglądamy, gdzie z pozoru nie powinno ich być. Pierwsze pojawiły się w guglowym kolorze dinozarła jakby dinozarły były jasnofioletowe w odcieniu lila. Potem przemykały chyłkiem tuż za naszymi plecami. Czując na karku ich oddechy tak różne od oddechów czegokolwiek innego, zastanawialiśmy się dlaczego tak bardzo je lubimy. W dziecinnościach przecież były nam obojętne. Odpowiedź nie przyszła. Odpowiedź brzmi tak: Bo je lubimy.

Teraz są też fakty dinozarłów na kolejnym najwspanialszym forum tego universum, fakty to forum konstytuujące i jest dinozarł w guglach bez internetu, zabraniający wstępu doń, a może tylko z przykrością informujący, że nie może pozwolić na wstęp, rozumiecie takie odgórne polecenia, choć on sam najchętniej by nam pozwolił wejść. Ten dinozarł też jest faktem*.

Dinozarły tu są


Więc dinozarły. Podobno wymarły, tak o nich mówią, to tylko dowodzi jak dobrymi śledziami są. Wymazały własne istnienie z ludzkiej świadomości niczym Cisze, być może z nimi we współpracy, choć żywimy głęboką nadzieję, że jednak nie, że są na to zbyt szlachetne, zbyt dostojne, zbyt godne. W każdym razie są szpiegami wręcz idealnymi, przetrwały w filmach i parkach jurajskich, widzowie i goście myślą, że to tylko modele, ale one są naprawdę, nocą, po zamknięciu bram i planów ożywają, nawet nie wiecie jaka to ciężka praca stać nieruchomym przez osiem godzin na dzień. W nocy szpiegują nas i być może innych, a i w dzień im się zdarza wymknąć. Mają też swoje śledzie w wizerunkach dinozarłowych.

Gugle przejęły dinozarły


To protosmoki, smoków dalecy kuzyni, jest oczywistym, że mają w zanadrzu kilka sztuczek, kilka supernowoczesnych technologii do śledzenia idealnych. To znaczy tak myślimy, jeszcze żadnego nie udało nam się przyłapać na, tylko takie udające, że wcale nie, że one tu tylko przypadkiem przechodziły, szkoda, chcielibyśmy porozmawiać, przekonać się, czy naprawdę są takie cool, czy to tylko propaganda.

Tymczasem pytanie. Po co śledzą i dla kogo, najrozsądniej założyć, że dla siebie, nie ma wyższego od nich stworzenia na tej Ziemi, chyba tylko dinozarłowy bóg, o ile w swojej doskonałości mają jakiegoś.


* Faktem, który konstytuuje naszą nieobecność w internetach**.
** Tak, nas tu nadal wcale nie ma, co znaczy, że wy wcale nie czytacie tego postu, nawet jeśli my go naprawdę napisaliśmy.

3 komentarze:

  1. Postcepcja w przypisach, a to daje jednoznaczny dowód na to, że jesteście zjawiskiem nadprzyrodzonym, ich też nie ma chociaż są P:<

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczera prawda. A śledzą dla czystej przyjemności, dla świadomości, że cierpicie, zastanawiając się, dlaczego akurat was śledzą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale my nie cierpimy, my lubimy się zastanawiać.

      Usuń