wtorek, 17 września 2013

Nakarm kota kafelkami. Albo fortepianem

Inaczej będzie głodny, inaczej będzie zły. I nie martw się, koty są kafelkoodporne, a fortepiany nie dają się tak łatwo zjeść.

Punkt c) na liście Adeenah. Punkt postulujący wszystkich, którzy oglądają serial uszami. Czy nie tak robimy? Czy bez uszu to by nie było to samo? Bo przecież usłyszeć dźwięk głosu i śpiew słów to ważna część w oglądaniu – potem mózg tworzy synestezje i już nie umie bez dźwięku patrzeć. Dźwięk nadaje obrazowi sens. Uszy nadają sens oczom.

Gdy drzewo upadnie i usłyszysz, ale nie zobaczysz – czy to drzewo upadło, czy to tylko był sam drzewa upadającego głos, bez faktu dokonanego? Być może drzewa potrafią tak oszukiwać, być może mają usta, którymi krzyczą "O nie, o nie, zostałom ścięte!" gdy nie patrzy nikt. Zwierzęta widzą zawsze.

Spytaj swego kota, on wie. W każdym razie, gdy nie próbuje zjeść fortepianu.


Dziwna muzyka nam siedzi w głowie. Pustki są dobre, słuchajcie Pustek.

5 komentarzy:

  1. A gdy ma się psa, to czym go nakarmić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Psy podobno są wszystkożerne. Radzimy spróbować z absolutnie wszystkim.
      Gin&PT

      Usuń
    2. Affirmative. Pies zeżarł wszystko (no, prawie; z wyjątkiem ogórków kiszonych i malin, nie wiedzieć czemu).

      Usuń
  2. Psy lecą na marchewki, ale możliwe, że tylko te rude ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lecz to był głos i tylko głos, i nic nie było oprócz głosu.

    OdpowiedzUsuń