piątek, 10 maja 2013

Smoki i temporalność

Smoki były, są i będą najlepsze, to oczywistość. Jest też nieoczywistość o nich, ukryta o ich temporalności, dlaczego ich nigdzie nie widać, bo smoki są zegarkami, smoki są czasem, który w nich tyka. Smoki się ukryły, ale wciąż tu są.

Miały swoje technologie, swoje nieoznaczenie czasowe, a potem pojawiły się zegarki - ludzki wynalazek i smoki ukradkiem skryły się w zamknięty w nich czas.

Nie dawały się zabić, nie interesowały ich księżniczki dziewicze, czy nie, nie interesowali ludzie w zbrojach. Żyły w zgodzie z ludzkimi królami, pomagały im nawet. Potem przyszły czasy niewiary, smoki ukryły się, powstały Opowieści. Powstały zegary - smoki uciekły do środka. Opowieści kłamały bez prawdy ukrytej pomiędzy.

Dla nich wszystko zawsze trwa w wiecznym teraz. Czas jest splątany i prosty, jest kołem, krzywą gaussowską, fraktalem, punktem, wszystkim naraz. Mogły zostać. Znikły w odmierzaniu siebie. Dlaczego. Nie zrozumiesz smoka, dawni królowie wiedzieli, choć one nie tłumaczyły im czasu (nie zrozumieliby), nie pytali o przyczyny.

Więc to nie tak, że ich nie ma. Tylko, że są. Najdziwniejszym wymiarem.

3 komentarze:

  1. Powiało trochę modyfikowanym Pratchettem. Ładnie. Lubimy Pratchetta i smoki też :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Smoki to pomagały ludziom, ale raczej nie u nas, bo u nas to je tropiono od czasów Greków ._.' Na wschodzie za to byli ludzie dla nich mili, tak że smoki cię odwdzięczały, ot, takim Turkom na przykład pomagając w praniu chrześcijańskich blacharzy. Potwierdzone przez historyków! Wierzcie lub nie. :P

    Pozdrawiam,
    Zelek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To są właśnie te Opowieści, które nie tłumaczą dlaczego smoków nie ma :P

      Usuń