wtorek, 7 maja 2013

Miód z pszczół

Tak go robią w prawdziwościach. Podobno.

Z innych przemyśleń, jakże głębokich: drzewa lubią wiatr.

3 komentarze:

  1. Mogę was zapewnić, że miodu nie robi się z tych klujących, brzęczących chŁolir. Wiem coś na ten temat, bo mam ich kilkaset tysięcy za domem i niejednokrotnie byłam świadkiem pozyskiwania tegoż miodu.

    ...mogę również zapewnić, że nie ma nic lepszego, niż miód zjadany prosto z ramki, tuż przed wpakowaniem ich do wirownika (czy jak to się zwie) ^^ Mmmm...

    Ale jeśli zauważę kiedyś, że ktoś próbuje przerobić pszczołę na miód, to dam znać ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Mogę potwierdzić. Miód wyciśnięty z pszczoły smakowałby pszczołą, a pszczoły są niesmaczne. Odnoszę wrażenie, że są nawet cierpkie - zwłaszcza, kiedy już taka smakowana pszczoła spróbuje dziabnąć cię w język.
    A myśl głęboka, bo chyba tylko drzewa podziemne. Te nadziemne pod wpływem wiatru kołyszą się wydając taki charakterystyczny dźwięk między trzeszczeniem, a piskiem. Brzmi to jak malutki, zachrypnięty wrzask.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzie tam wrzask. To szum jest - ich szept, one tak rozmawiają.
      Gin&PT

      Usuń