środa, 1 maja 2013

Eter w Ciszy

Jesteśmy dziwni.
Gin&PT

Kraj Cisza, który gdzieś tam istnieje. Kraj spokoju, kraj dla zmęczonych, obolałych Doktorów, gdzie mówi się tylko szeptem, nawet szeptem się krzyczy. Na obrzeżach świadomości.

Tam płynie eter. Gęsty i ciemny i rzadki z przepływami i bez. Obserwowalny narządami przez jego mieszkańców, przez mieszkańców Ciszy i nikogo więcej, tylko czasami tak. Czasami inni widzą, zwykle czują, obolali Doktorzy. Eter pusty bez tego, czym zwykle dryłują mu żyły, czym zmuszają do uległości - to boli. To widzą, być może nawet rozumieją.

W Ciszy odpoczywa, w Ciszy osiąga spokój, swoje niebo. Może udawać, że go nie ma wcale, a wcale, nie ma ani trochę. I tylko przeszkadza mu szeptany krzyk Doktorów uwięzionych tu razem z nim, obok niego. Cisza daje mu wolność. Innym, być może, daje upadek. Dla niego - odpoczynek od dźwięku.


na poprawienie nastroju. w takim, czy innym sensie [evil grin]

1 komentarz:

  1. Tak, jesteście. A ten wpis to jakby dziwność w czystej postaci. Ma też w sobie ten charakterystyczny doctorowy smutek i trochę tajemnicy. I to mi się bardzo podoba.

    OdpowiedzUsuń