poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Wsysające właściwości Internetu

Podobno rzeczy raz wrzucone do Internetu nigdy nie giną. Jak wiecie z poprzedniego odcinka DW jest to kłamstwo czystej wody. Internet wsysa. I to nie tylko przez dziwnie zatytułowane Wi-Fi*. Także to o zwykłych nazwach przejawia skłonności do wsysania pewnych rzeczy. Nie mamy tu odnośnych danych na temat kablowego Internetu, ale prawdopodobnie i on coś w sobie ma.

Nam wsysa szczególnie pytania w blokach pytań**. Lubimy rzucać w ludzi kilkoma pytaniami prawie naraz. A jak piszemy i wysyłamy to teoretycznie powinni dostać wszystkie. Ale. Ale część musi gdzieś po drodze znikać, bo prawie zawsze dostajemy odpowiedzi nie na wszystkie, mimo że te nieodpowiedziane nie były retoryczne. Odpowiedzi na nie też nas interesowały i - przynajmniej dla niektórych - nadal interesują.

Internet gdzieś nam je wsysa*** i wtedy możemy albo zapytać jeszcze raz, już po kolei powoli czekając na odpowiedzi, albo nie pytać, dać sobie spokój. W pierwszym wypadku często i tak nie dostajemy odpowiedzi, więc widać to wsysanie jest bardzo skuteczne działa nawet w przód w czasie i drugi wypadek jednak lepszym wyjściem: Nie dokarmiać. Samo zdechnie. Być może.


* Np. tak:

 Jak zobaczycie: nie klikajcie.
** Blok pytań może składać się już z dwóch pytań. Dwa pytania są blokiem pytań, jeśli na jedno z nich nie dostaniecie odpowiedzi.
*** Małe szujstwo przyssane do ludzi ciekawych wielu rzeczy, pasożytujące na ich pytaniach.

1 komentarz:

  1. Mi wysysa przede wszystkim czas. Duuuużo czasu -_- Za dużo.

    A dokarmiać się będzie samo Gin. Ma już wystarczającą ilość kotów do podboju co najmniej pięciu równoległych wymiarów...

    OdpowiedzUsuń