sobota, 13 kwietnia 2013

O podobieństwie głosów


W rodzeństwach tak się zdarza normalnie. Np. nasi bracia, z sąsiedniego pokoju bywają trudni do rozróżnienia i tylko po tym, że „Nie, tego nie ma akurat” wiemy. Podobne struny głosowe*... Popyrkonowe przemyślenie jednak każe nam powiedzieć o podobieństwie innym, nierodzeństwowym.

W pociągu Zosia stwierdza, że my i Arsis mamy podobne głosy. Mówimy, że nie, że skąd, ale jak się przysłuchamy to jednak tak, chociaż Arsis ciekawszą barwę. W trakcie Pyrkonu, ktoś mówi, że Ponder i Zosia mają podobne i też prawda, tak jest. Dziwne to i intrygujące, nawet jeśli wtedy nie zastanawia nas jeszcze zbytnio.

Po czasie przychodzi zastanowienie. Skąd się bierze takie podobieństwo barw, jeśli nie słyszymy się zbyt często, tylko dużo rozmawiamy przez internety, komunikatory, fejsbuki? Czyżby od początku podobieństwo w budowie wewnętrznej jak i zewnętrzna się może upodobniać, bo patrząc na mimikę naśladujemy podświadomie i się mięśnie wyrabiają? A może upodobnienia wewnętrze przychodzą dopiero przez poznawanie. Albo to jeszcze zupełnie coś innego, przypadkowa koincydencja, wcale nie utożsamieniowa. Być może.


* ...jamy ustne, nosowe i cotam jeszcze.

6 komentarzy:

  1. Nie mam pojęcia skąd to się bierze. Teraz zaczynam się zastanawiać czy są głosy niezastąpione, niepowtarzalne (Nie, wcale nie myślę o Benie C...) Mnie nigdy nikt nie powiedział że mam głos jak ktoś inny. Dziwne, bo mój głos nie jest zbyt charakterystyczny... Tak mi się wydaje... *rozkminia*
    ~ Álfey

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, w muzyce zdarzało nam się słyszeć podobne do siebie głosy (jak Mela Koteluk i Kasia Nosowska, by podać przykład najświeższy), więc to nie aż takie rzadkie zjawisko. Nas jednak zaciekawiło jego występowanie w przypadku osób połączonych silnymi więziami, które właśnie w trakcie Pyrkonu i podróży nań zostało nam ukazane na tych dwóch przykładach.
      I to chyba nie zależy od charakterystyczności, bo my też mamy mało ciekawą barwę.
      Gin&PT

      Usuń
  2. Mela Koteluk i Kasia Nosowska to bardzo dobry przykład. Może rzeczywiście "zmieniamy" podświadomie głos gdy spędzamy z kimś dużo czasu. To strasznie pokręcony temat, bo ciężko się czegoś uchwycić. Albo to mój mózg natrafił na ścianę ;P
    ~ Álfey

    OdpowiedzUsuń
  3. A co powiesz o głosach moim i Eśki? Teoretycznie powinny być podobne po mieszkaniu razem przez kilkanaście lat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie trochę podobne są - jak to siostrzane - ale nie aż tak jak naszych braci zdecydowanie (my naprawdę się musimy wsłuchać, żeby ich rozróżnić tylko po głosie), ale to też nie jest reguła, że rodzeństwo zawsze ma takie podobne głosy. Po prostu jeśli tak jest, to nie trzeba tego nikomu specjalnie tłumaczyć inaczej niż "Bo to rodzeństwo jest" ;)
      Gin&PT

      P.S. Rzeczywiście, po nicku byśmy nie zgadli, że to ty ;)

      Usuń
  4. Ach, nie podpisałam się. Grafomanka, jeśli nie zgadłaś :D

    OdpowiedzUsuń