wtorek, 19 marca 2013

Nie napiszemy o Sherlocku.


Nie napiszemy o Sherlocku. Nie napiszemy o Sherlocku. Nie napiszemy o... Zaczęli kręcić Sherlocka. Wczoraj.



No i napisaliśmy*.


A teraz wpis właściwy.

Piórnik - pojemnik na pióra.

Czyli o znaczeniu słów, bo słowa mogą znaczyć różnie, ale fajnie jest tak czasem spojrzeć na ich rdzenie i formanty (końcówki) i zobaczyć skąd one się wzięły**, a jeszcze lepiej jak można zejść głębiej do przemian, jakie przechodziły i jakie były - zapewne - pierwotnie. Ale to drugie, to już zabawa dla bardziej zaawansowanych i o wynikach jedynie spekulatywnych, nawet jeśli prawdopodobnych.

Tak więc: piórnik, czyli to, w co większość wcale nie wkłada już dziś piór (choć w liceum, pamiętamy, koleżanka piórem pisała). Narzędzie-pojemnik używane w wieku szkolnym (głównie) do przetrzymywania długopisów, ołówków, cyrklo-gumko-ekierko-kątomierzy i wielu innych rzeczy, co tylko się zmieści, jakby one tam chciały. A nie chcą, one są wolne, nie lubią być zamykane. Lepsza już kieszeń w plecaku, spodniach, na przestrzeniach otwartych najlepiej leżąc gdzieś na wierzchu z pewnością, że w każdej chwili już za moment, jeszcze trochę i to duże na nogach sięgnie, użyje zgodnie z przeznaczeniem nie będzie udawać, że nie ma, nie istnieje, kryć przed światem niepokazywać, jakie ma.

Na poziomie studiów ta wiedza klaruje się, choć u większości tylko podświadomie. Że piórnik to anachronizm, może gadżet być jak Doctorowy, Sherlockowy czy w jakim fandomie się jest, ale nieużyteczny dla rzeczy wolnych, gdy minimalizuje się ciężar noszony przy sobie o te najlżejsze drobiazgi zbędnością niepotrzebne. To znaczy piórniki nie są złe***, tylko po co skoro można bez i nie trzymają w sobie piór. Pióra tylko czułyby się w środku dobrze, a wieczne to zwłaszcza, na zamykanie-otwieranie od narodzin nastawione.



* Wszyscy piszą o Sherlocku. Nawet Metro napisało o Sherlocku.
** Znaczy słowa, nie formanty. Formanty to inna para czegośtam.
*** Naprawdę nie są.

2 komentarze:

  1. Ja tam nie potrzebuję Doctorowego. Wystarczy mi, że mój stary, szary (ze słonikiem!) ma schowane dodatkowe wymiary. Wiesz ile frajdy daje wygrzebywanie z takiego drobniaków na kawę? ^^

    Powodzenia na Pyrkonie i mam nadzieję (i ślimaki też!), że podrzucicie z niego jakąś relacyję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem jak boli kiedy ukłujesz się o cyrkiel, który się rozkręcił w ramach protestu, przed zamknięciem w piórnku ;>

      Dziękować, i być może cośtam skrobniemy :)
      Gin&PT

      Usuń